tn-105

Nowy Rok

Pierwszego dnia nowego roku obudziłam się z bólem głowy… Jednak zanim nadszedł ten dzień… Powitałam Nowy Rok leżąc na łóżku ze Zbyszkiem, pijąc wino i jedząc makowiec i orzeszki. Było zwyczajnie i bardzo przyjemnie. Tak sobie wtedy pomyślałam, że te zwyczajne chwile są najprzyjemniejsze, najlepsze, że to one budują nasze życie. I chciałam, żeby tamta noc trwała i trwała, i trwała… Ale czas płynie nieubłaganie. Nadszedł pierwszy dzień […]

tn-104

Wigilijna magia.

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę Wszystkim dobrego czasu bez bólu, Bez tabletek, bez lekarzy, szpitali i poradni przeciwbólowych. Bez neurologów i neurochirurgów. Bez pytań o samopoczucie. Życzę Wszystkim prawdziwego życia, Życzę zdrowia, uśmiechu „pełną gębą”. Życzę dobrego czasu miłości wśród kochających ludzi. Życzę siły i optymizmu. Życzę zmian, które dadzą siłę, żeby chcieć żyć. Bo życie to dar, który możemy wykorzystać a jak […]

tn-103

Czas przemyśleń.

Za kilka dni święta. Zazwyczaj te kilka dni to był dla mnie magiczny czas, w którym wszystko może się zdarzyć. Czas, kiedy to, co niemożliwe staje się możliwe. W tym roku magia gdzieś uciekła a pozostała tylko szara walka o życie, o zdrowie, o jeden uśmiech… Ten rok nie był dla mnie dobrym czasem. Dlatego nie nastawiam się na spektakularne zmiany w życiu, w nowym roku… […]

tn-102

Grypa.

Przez ostatnie dwa tygodnie walczę z prawdziwym wirusem grypy. Nigdy więcej nie określę zwyczajnego przeziębienia mianem grypy. Nigdy! Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Dopiero po ataku wirusa-mutanta na swój organizm poczułam na własnej skórze z czym to się wiąże… Najpierw przez osiem dni walczyłam z gorączką wahającą się między 39,5 a 41 stopni. A teraz leżę osłabiona tak potwornie, że nie mam siły sięgnąć po kubek […]

tn-101

Nie ma mnie.

Ostatnio nie liczę dni bólu, tylko dni bez bólu, bo tych drugich jest mniej. Po lekkiej poprawie, w ciągu piątkowego popołudnia, wieczorem ból uderzył ze zdwojoną siłą. Wczoraj, przez cały dzień, nieruchomo i niemo leżałam na łóżku. Spałam. Leżałam. Znowu spałam. I znowu leżałam. Dzisiaj odczuwam poprawę o pięć, może dziesięć procent. O ciągłym bólu mówię, kiedy czuję mrowienie, pieczenie skóry (jakby ktoś przypalał […]

tn-100

Furia.

Wczoraj stało się coś dziwnego… Wyszłam na chwilę z domu. Było zimno. Wiał lekki wiatr. Nic mnie jednak nie bolało, nic nie strzelało… Kiedy wróciłam do domu nic nie czułam. Nagle, jak za dotknięciem magicznej różdżki, ból zaczął rozsadzać mi twarz . Rozprzestrzenił się w kilka sekund. Bolały zęby, oko, żuchwa… Płynęły łzy. Strzelały pioruny. Wszystkie objawy pojawiły się niespodziewanie. Zazwyczaj piorun atakował mnie […]

tn-99

Wsparcie.

Kiedy leżysz z bólem i czujesz każdą gałązkę nerwu trójdzielnego… Kiedy leżysz z bólem i nie wiesz już czy lepiej jest żyć z cierpieniem czy też zniknąć… Kiedy Twoje życie ogranicza się tylko do walki z bólem, najważniejsze jest żeby był koło Ciebie ktoś, kto będzie trzymał Cię za rękę. Ktoś kto nie będzie Ci dawał dobrych rad, tylko po prostu będzie koło Ciebie. Obecność kogoś takiego bardzo […]

tn-98

Prawo i empatia.

Kilka dni temu przeczytałam dyskusję internetową, na temat prowadzenia samochodu, przez osobę chorą na neuralgię. W tej rozmowie uczestniczyły trzy a może cztery osoby. Zaskoczył mnie fakt, że wszyscy rozmówcy mieli jedną, jedynie słuszną opinię – „Zakaz prowadzenia dla wszystkich chorych”. W ich tekstach przeczytałam opinie o głupocie, o bezmyślności i lekkomyślności osób, które siadają „za kółkiem”. Wydaje mi się, że jedna z osób odnosiła się do mojego wpisu sprzed kilku […]

tn-97

Dlaczego?

Ból. Chwila ciszy. Ból. Chwila ciszy. Ból. Ból. Coraz większy ból. Coś skacze za uchem. Ból. Siadam na łóżku. – Zaczyna się… – szepczę sama do siebie. Kładę się na boku. Strzał. Zwijam się w kłębek. Ból rozlewa się po wszystkich gałązkach nerwu. Ruszam szczęką. Boli nie do wytrzymania. Zamieram w jednej pozycji, na boku, z nogami podciągniętymi pod brodę. Nie chcę się ruszać, żeby nie wywołać kolejnego strzału […]

tn-96

Pierwszy śnieg.

Pojawił się pierwszy śnieg w tym roku i zakrył okoliczne drzewa i ulice. Jest pięknie. W głowie czuję tylko ból i choć oczy śmieją się do widoków za oknem, dusza płacze z bezsilności. Mróz, zimno, lekki wiatr to czynniki wywołujące pioruny i ból. Właśnie teraz, przed chwilą, przeszył mnie pierwszy piorun. Mocny, ale bywało gorzej. Przeleciał przez mój mózg z prędkością światła, jak jastrząb. Niespodziewanie. Bezgłośnie. Ten strzał jest […]