Szczerbate szczęście

Pierwszy raz zorganizowaliśmy ze Zbyszkiem, rodzinną wigilię. Było bardzo przyjemnie. Obecni byli wszyscy, włącznie z moją stuletnią babcią. Urządziłam czerwono-zielone Boże Narodzenie. Światełka były wszędzie. Choinka sięgała do sufitu roztaczając nieziemski zapach igliwia. Był Mikołaj z workiem na plecach. Dzieci recytowały wierszyki i śpiewały kolędy. Cudny czas… I tylko ból głowy nie pozwalał mi się cieszyć tym dniem w pełni.

Przyjaciele

Uświadomiłam sobie, że straciłam jedną z przyjaciółek. Jedną z trzech, z którymi znałam się od wielu lat. Obwiniałam za tę sytuację swoją chorobę. Ciągłe odwoływania przez mnie spotkań, z powodu bólu głowy, były dla mojej przyjaciółki nie do zaakceptowania. Wyglądałam przecież normalnie, bólu nie widać było na twarzy. Z perspektywy czasu myślę jednak po prostu, że ta przyjaźń nie wytrzymała próby czasu i trudności… Tego dnia zrozumiałam, że neuralgia zabiera mi moje życie. Płakałam i byłam bezsilna.…Continue reading Przyjaciele