Wszystko jest inaczej.

Czasami jestem jak wielozadaniowy robot. Czułam się tak kiedyś i czuję dzisiaj. Pomiędzy „kiedyś” a „dzisiaj” istnieje tylko mała różnica… Teraz jestem zmęczona bólem i nie mam siły na realizowanie wszystkich planów. Chcę udowodnić sobie, że nic się nie zmieniło, że nadal mogę być artystką, kucharką, współwłaścicielką firmy, praczką, sprzątaczką, pachnącą, piękną, zadbaną kobietą, przyjaciółką, kochanką, art director’em  z milionem pomysłów na sekundę… Ale nie było to proste kilka lat temu…Continue reading Wszystko jest inaczej.

Ból.

Płaczę, łzy ciekną mi po policzkach. Leżę na lewym boku, jest źle. Leżę na prawym boku, jest źle. Na wznak, jest źle. Krzyczę, zbyt cicho, bo nie mogę otworzyć ust. Patrzę na ścianę. Proszę, w myślach, niewiadomo kogo o pomoc. Znowu łzy ciekną mi po policzkach. Ociężale wstaję i podchodzę do okna. Chcę wyskoczyć i skończyć cierpienie. Wracam do łóżka, w drugim pokoju usłyszałam Zbyszka. Leżę i błagam czas, żeby mijał…Continue reading Ból.

Dyplom versus wiedza.

Niedawno przypomniała mi się prywatna wizyta, w jednym z gabinetów neurologicznych. Oczywiście trafiłam tam w poszukiwaniu pomocy. Zdarzenie miało miejsce około półtora roku temu… Lekarz, ceniony i polecany. Sprawdziłam go na portalu oceniającym lekarzy. Opinie miał różne, ale przeważały te dobre. Wybrałam się więc do niego. To jeszcze był ten czas, kiedy próbowałam znaleźć cudowny lek przeciwbólowy, który by mi pomógł i nie dawał skutków ubocznych. Wtedy jeszcze wierzyłam,…Continue reading Dyplom versus wiedza.

Mam wiadomość.

Słoneczne, wtorkowe popołudnie. Zadzwoniła do mnie koordynatorka z podwarszawskiego szpitala, w którym, w okresie wakacji, próbowałam załatwić sobie zabieg mikrodekompresji. Wtedy usłyszałam, że mogą to zrobić w październiku 2018 roku… Na dokumencie potwierdzającym datę zabiegu, drukowanymi literami widniał napis: „PILNE!”. – Mam dla Pani propozycję nowego terminu. – usłyszałam – Proponujemy przeprowadzenie operacji w lutym, za trzy tygodnie. Głos w słuchawce na chwilę zamilkł a ja zbierałam myśli.…Continue reading Mam wiadomość.

Mądrości życiowe

Trudno jest być obok osoby chorej. Trudno jest patrzyć na ból, kiedy nie można nic zrobić. Taka rola przypada naszym najbliższym… Mogą się starać. Mogą próbować pomóc. Ale efekt nigdy nie będzie dobry. Zaczęłam myśleć czego oczekuję od Zbyszka, rodziny, przyjaciół… Najpierw przyszło mi do głowy, że niczego nie chcę, ale nie jest tak. Dla mnie chyba najważniejsze jest, żebym czuła, że te osoby są koło mnie.…Continue reading Mądrości życiowe

Ostatnia wizyta…

Byłam na wizycie u profesora M. Ostatniej wizycie przed operacją. Chciałam sprawdzić czy moje wyniki krwi nie są jakimś przeciwskazaniem… Może przede wszystkim chciałam zobaczyć człowieka, który za trzy tygodnie będzie otwierał mój mózg… Była to krótka wizyta. Padło kilka pytań i odpowiedzi. Zobaczyłam normalnego lekarza, który słuchał mnie i odpowiadał rzeczowo, który uśmiechał się do mnie i całym sobą emanował spokojem. — Panie doktorze, boję się – powiedziałam – nim bardziej zbliża się termin operacji,…Continue reading Ostatnia wizyta…

Boję się…

Dwa dni temu zaczęło mnie niemiłosiernie boleć. Znowu leżałam w łóżku. Ból odczuwałam jako ciągły, dodatkowo co pewien czas dochodziły mocne uderzenia, które zwijały moje ciało w kłębek. Leżałam i marzyłam o zaśnięciu. Leżałam i marzyłam, żeby mnie nie było, żebym nic nie czuła. A czułam tylko to, że nie wytrzymam ani sekundy dłużej. Czasami się poddaję. Ból obezwładnia moje ciało i duszę. Nie myślę jak prawdziwa ja, Ola. Wydaje mi się…Continue reading Boję się…

Nie musi być perfekcyjnie…

Wpadłam chyba w marny czas swojego życia… Ostatnie tygodnie to trochę więcej bólu, trochę więcej rozczarowań i strach przed zbliżającą się operacją… Wszystko to dopadło mnie niepostrzeżenie. Dzisiaj czytałam trochę prasy branżowej, trochę newsów i trochę o TN. Utkwiło mi w głowie jedno zdanie, którym chciałam się podzielić. Jedno zdanie napisane przez człowieka ze Stanów Zjednoczonych, chorego na neuralgię nerwu trójdzielnego… W swoim poście ze wskazówkami o tym „Jak przeżyć…Continue reading Nie musi być perfekcyjnie…

Nowy Rok – 2016

Miałam plany… Mieliśmy wyjechać do Krakowa. Mieliśmy spędzić cudownego Sylwestra w małym, rodzinnym gronie. Grzane wino… Dobre jedzenie. Przyjemne rozmowy. Muzyka. Następnego dnia chcieliśmy „połazić” po Krakowie… po Kazimierzu i nie tylko. Miałam plany… Zostaliśmy w domu, bo w dniu wyjazdu obudziłam się z potężnym bólem głowy i piorunami uderzającymi w mój mózg, co kilkanaście sekund… Zostały marzenia… Leżąc w łóżku i łykając co jakiś czas zoldiar, żeby zasnąć, wyobraziłam sobie wspaniałego Sylwestra… Zobaczyłam…Continue reading Nowy Rok – 2016