Nie ma mnie.

Ostatnio nie liczę dni bólu, tylko dni bez bólu, bo tych drugich jest mniej. Po lekkiej poprawie, w ciągu piątkowego popołudnia, wieczorem ból uderzył ze zdwojoną siłą. Wczoraj, przez cały dzień, nieruchomo i niemo leżałam na łóżku. Spałam. Leżałam. Znowu spałam. I znowu leżałam. Dzisiaj odczuwam poprawę o pięć, może dziesięć procent. O ciągłym bólu mówię, kiedy czuję mrowienie, pieczenie skóry (jakby ktoś przypalał ją na ruszcie), kłujące igły,…Continue reading Nie ma mnie.

Furia.

Wczoraj stało się coś dziwnego… Wyszłam na chwilę z domu. Było zimno. Wiał lekki wiatr. Nic mnie jednak nie bolało, nic nie strzelało… Kiedy wróciłam do domu nic nie czułam. Nagle, jak za dotknięciem magicznej różdżki, ból zaczął rozsadzać mi twarz . Rozprzestrzenił się w kilka sekund. Bolały zęby, oko, żuchwa… Płynęły łzy. Strzelały pioruny. Wszystkie objawy pojawiły się niespodziewanie. Zazwyczaj piorun atakował mnie nagle, natomiast ból…Continue reading Furia.

Wsparcie.

Kiedy leżysz z bólem i czujesz każdą gałązkę nerwu trójdzielnego… Kiedy leżysz z bólem i nie wiesz już czy lepiej jest żyć z cierpieniem czy też zniknąć… Kiedy Twoje życie ogranicza się tylko do walki z bólem, najważniejsze jest żeby był koło Ciebie ktoś, kto będzie trzymał Cię za rękę. Ktoś kto nie będzie Ci dawał dobrych rad, tylko po prostu będzie koło Ciebie. Obecność kogoś takiego bardzo pomaga. Dzisiaj, wczoraj, przedwczoraj moje ciało…Continue reading Wsparcie.

Prawo i empatia.

Kilka dni temu przeczytałam dyskusję internetową, na temat prowadzenia samochodu, przez osobę chorą na neuralgię. W tej rozmowie uczestniczyły trzy a może cztery osoby. Zaskoczył mnie fakt, że wszyscy rozmówcy mieli jedną, jedynie słuszną opinię – „Zakaz prowadzenia dla wszystkich chorych”. W ich tekstach przeczytałam opinie o głupocie, o bezmyślności i lekkomyślności osób, które siadają „za kółkiem”. Wydaje mi się, że jedna z osób odnosiła się do mojego wpisu sprzed kilku miesięcy, w którym opisywałam…Continue reading Prawo i empatia.

Dlaczego?

Ból. Chwila ciszy. Ból. Chwila ciszy. Ból. Ból. Coraz większy ból. Coś skacze za uchem. Ból. Siadam na łóżku. – Zaczyna się… – szepczę sama do siebie. Kładę się na boku. Strzał. Zwijam się w kłębek. Ból rozlewa się po wszystkich gałązkach nerwu. Ruszam szczęką. Boli nie do wytrzymania. Zamieram w jednej pozycji, na boku, z nogami podciągniętymi pod brodę. Nie chcę się ruszać, żeby nie wywołać kolejnego strzału ani większego bólu.…Continue reading Dlaczego?

Pierwszy śnieg.

Pojawił się pierwszy śnieg w tym roku i zakrył okoliczne drzewa i ulice. Jest pięknie. W głowie czuję tylko ból i choć oczy śmieją się do widoków za oknem, dusza płacze z bezsilności. Mróz, zimno, lekki wiatr to czynniki wywołujące pioruny i ból. Właśnie teraz, przed chwilą, przeszył mnie pierwszy piorun. Mocny, ale bywało gorzej. Przeleciał przez mój mózg z prędkością światła, jak jastrząb. Niespodziewanie. Bezgłośnie. Ten strzał jest jak pierwszy…Continue reading Pierwszy śnieg.

Onkologia.

Wróciłam ze szpitala. Oddział onkologiczny nie jest szczęśliwym miejscem. Trudno jest zachować tam uśmiech i pogodę ducha. Udało się. Przeżyłam i jestem z powrotem w domu. Ale jestem i ogromnie z tego powodu cieszę. Było trudno. W szpitalu zatrzymali mnie trochę dłużej, bo podczas planowanego zabiegu były komplikacje. Z małej interwencji chirurgicznej zrobiła się półtoragodzinna operacja. Powinnam się przyzwyczaić do mojego ślepego szczęścia a jednak niezmiennie mnie to dziwi. Komplikacje polegały na tym, że zmian…Continue reading Onkologia.

„To kim jesteś, zależy od Ciebie…”

Dzisiaj jest drugi dzień nieustającego bólu. Od lat zadaję sobie pytanie czy wolę ten ciągły ból czy pioruny? I nie znalazłam jeszcze dobrej, prawdziwej odpowiedzi. Ból stały jest wycieńczający, bo trwa nieustannie. Ból pioruna jest tak silny, że życie na chwilę staje w miejscu, nie można odetchnąć, nie można wypowiedzieć ani jednego słowa, nie można…nic nie można. Wybór jest trudny, bo dotyczy wyselekcjonowania i wskazania gorszego zła. Dlatego ciągle się waham… Ból…Continue reading „To kim jesteś, zależy od Ciebie…”

Kłamstwo.

– Jak się czujesz? – Dobrze. (Kłamstwo, czuję się okropnie, twarz boli i pali, oko prawie nie widzi z bólu) – Chcesz herbatę? – Nie. (Kłamstwo, chciałabym, ale gorąco wzmaga ból…) – Potrzebujesz czegoś? – Nie. (Kłamstwo, chciałabym się przytulić i poczuć bezpieczna od bólu, od problemów, od… wszystkiego) – To dobrze. – Nic nie jest dobrze… (To już tylko niewypowiedziana myśl i pierwsza prawdziwa odpowiedź)