Szukam bezpiecznej przystani…

Od ostatniego wpisu minęły trudne trzy tygodnie. Ciężkie nie tylko ze względu na ból głowy… Życie wokół przysparza mi ostatnio mnóstwo kłopotów. Muszę podejmować decyzje, których nigdy nie chciałabym podejmować. Muszę godzić się na sytuacje, w których nigdy nie chciałabym się znaleźć. A jednak muszę, bo odpowiedzialność za inne osoby zmusza mnie do tego. Sytuacja życiowa bardzo wpływa na stan i poziom bólu. Żyjąc w ciągłym stresie i napięciu, żyję w ciągłym bólu z piorunami…Continue reading Szukam bezpiecznej przystani…

Nowy Rok

Pierwszego dnia nowego roku obudziłam się z bólem głowy… Jednak zanim nadszedł ten dzień… Powitałam Nowy Rok leżąc na łóżku ze Zbyszkiem, pijąc wino i jedząc makowiec i orzeszki. Było zwyczajnie i bardzo przyjemnie. Tak sobie wtedy pomyślałam, że te zwyczajne chwile są najprzyjemniejsze, najlepsze, że to one budują nasze życie. I chciałam, żeby tamta noc trwała i trwała, i trwała… Ale czas płynie nieubłaganie. Nadszedł pierwszy dzień stycznia i ból.…Continue reading Nowy Rok