Dzień 14.

Obudziłam się dzisiaj rano i… Byłam spuchnięta. Mimo to poszłam do lodówki i psiknęłam poranną porcję Sativex’u. Położyłam się z powrotem, bo byłam strasznie zmęczona. Nagle zaczęłam się dusić. Łzy płynęły mi z oczu a same oczy spuchły dramatycznie. Kiedy oddech trochę mi się uspokoił, zasnęłam. Spałam dwie godziny. Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Byłam nadal spuchnięta. Moja warga była olbrzymia a skóra zaczerwieniona. Całe ciało mnie…Continue reading Dzień 14.

Dzień 11.

Wczoraj popołudniu zaczęły uderzać we mnie silne pioruny. Coraz więcej, coraz częściej. W końcu dopadł mnie nieustający ból. Marihuanę biorę 11-sty dzień. Efektów chyba nie ma. Od wczoraj leżę w łóżku i staram się nie poruszać, żeby ruch mnie nie bolał. Leżę i myślę o końcu mojego cierpienia. Czy i jak długo jeszcze tak wytrzymam… Czuję sześć bolących zębów, które chciałabym wyrwać, gdyby nie fakt, że wszystkie sześć jest zatrutych i obłożonych koronkami. Ten ból jest…Continue reading Dzień 11.

Dzień 09.

To jest mój 9 dzień kuracji leczniczą marihuaną. Samopoczucie mam słabe, może dlatego, że ciągle jestem zmęczona. Budzę się i zasypiam wykończona. Nie mam siły na nic. Dosłownie na nic. Pracuję przez jedną, dwie godziny i zasypiam, co oczywiście skutkuje tym, że już teraz jestem spóźniona z różnymi projektami. To zmęczenie jest wszechogarniające i mam takie wrażenie, jakby nie miało końca… Boli nadal, chociaż… Nie jestem pewna, ale mam podstawy, żeby przypuszczać,…Continue reading Dzień 09.

Dzień 05.

Dzisiaj jest mój piąty dzień przyjmowania marihuany. Na razie nie odczuwam żadnych efektów przeciwbólowych, za to jestem potwornie zmęczona i bolą mnie mięśnie. Ciągle chce mi się spać. Ale więcej nic specjalnego się nie dzieje. Może jeden raz…, to chyba była niedziela…, mocno zakręciło mi się w głowie. Jednak nie jestem pewna czy był to efekt działania marihuany czy olbrzymiego bólu głowy? Ponieważ ból nieustająco mi towarzyszy, od piątku „psikam” sobie…Continue reading Dzień 05.

Wojowniczka.

To piękny dzień, żeby zmienić coś w swoim życiu. Żeby o nie zawalczyć. W lodówce, już po raz drugi, stoi opakowanie leku Sativex. Mam nadzieję, że tym razem się nie przeterminuje 😉 Po wizycie u „lekarza bólu”, zdecydowałam się na jego kupno. Sativex. Działanie leku jest dwuskładnikowe, w odróżnieniu od oleju konopnego, dostępnego w internecie, bez recepty. Podczas badań klinicznych stwierdzono, że organizm człowieka sam wytwarza tzw. endokannabinoidy, które mają ogromny wpływ na działanie układu…Continue reading Wojowniczka.