Na marginesie.

Od wielu miesięcy próbuję coś zmienić, pomimo choroby… Pomimo bólu, próbuję pracować. Pomimo bólu, próbuję wrócić do swojej, życiowej pasji, czyli rysowania. Pomimo bólu, chciałabym tak wiele zmienić. Ale… Przez ból często mi się to nie udaje. Przez ból zbyt często się poddaje, bo nie mam siły. Fizycznej i psychicznej. Ta walka pomiędzy chorobą a ukrytym głęboko prawdziwym ja, trwa. Na razie wygrywa neuralgia. Nie chcę się na to zgodzić,…Continue reading Na marginesie.

Spustoszenie.

Ból cały czas trwa. Raz mniejszy, raz większy. Przynosi coraz większe spustoszenie w moim organizmie i duszy. Po latach cierpienia mam coraz mniej siły na walkę o lepsze życie, bez bólu. Dziwi mnie fakt, że medycyna nie radzi sobie z takim, wydawać by się mogło, dosyć prostym problemem. Lekarze są w stanie przeszczepić prawie każdy narząd, wyhodować jakiś organ, uruchomić sparaliżowane kończyny a nie są w stanie pomóc w walce z bólem… Może przemawia przeze mnie…Continue reading Spustoszenie.

Sama.

Najbliżsi… Zbyszek. Rodzice. To ta trójka najczęściej interesuje się moim stanem a jednak i w ich podejściu dużo się zmieniło. Nie dziwię się, bo przecież ile można przejmować się czymś, co się nie zmienia a jeśli już się zmienia to w odwrotnym kierunku od zamierzonego? Ile czasu…?  Pamiętam, kiedy po raz pierwszy pojawiły się symptomy bólowe i Zbyszek „skakał” wokół mnie jak opętany. Dzisiaj bywa tak, że nie pyta o nic. Mówi, że wie wszystko, bo zna…Continue reading Sama.

Dwa szczęścia.

Nasze małe kociaki zakręciły naszym życiem w całości. Są piękne, mądre i śmieszne, ale wymagają też sporo zainteresowania. Są jak małe dzieci, które potrzebują zarówno ciągłej uwagi i opieki, jak i zabawy. Mała kotka to Jowita lub Freja, nie zdecydowaliśmy się jeszcze, jest wielką amatorką przytulania. Uwielbia dotyk, pieszczoty… Jest bardzo skoczna i zwinna, porusza się jak puma, z gracją. Wszystkiego bardzo się boi. Kiedy słyszy nowy…Continue reading Dwa szczęścia.

Prośba i łzy.

Wczoraj udałam się na wizytę do mojego neurochirurga w sprawie dokumentów do refundacji w NFZ. Bałam się bardzo co on powie, jak zareaguje na moją prośbę… Zbyszek pojechał razem ze mną. DOszliśmy do wniosku, że łatwiej będzie, kiedy będziemy razem na tej wizycie.  Kiedy dojechaliśmy na miejsce, musieliśmy chwilę poczekać w kolejce. Siedząc na krzesełku coraz bardziej się denerwowałam. – Boję się, że nie będzie chciał z nami rozmawiać… że się obrazi… – mówiłam cicho do Zbyszka – Coraz bardziej się denerwuje. – Nie masz…Continue reading Prośba i łzy.

Refundacja leczenia za granicą.

Myśląc o wyjeździe do Berlina nie mogę zapomnieć o pieniądzach, które musiałabym mieć, żeby wykonać tam zabieg. Dlatego postanowiłam odwiedzić NFZ i zapytać o możliwości refundacji. Pojechałam tam razem ze Zbyszkiem. Weszliśmy do budynku, gdzie kłębił się tłum ludzi.  Chcieliśmy załatwić dwie sprawy – Europejską Kartę Zdrowia i uzyskać informację o możliwości refundacji leczenia za granicą. Pobraliśmy numerek. Okazało się, że przed nami jest zaledwie 117 osób. Wykorzystując czas podeszłam do okienka nad którym widniał napis:…Continue reading Refundacja leczenia za granicą.

Nowi mieszkańcy.

Dzisiaj wyruszamy w podróż do Torunia po… nowych, dwóch lokatorów! Postanowiliśmy bowiem wziąć dwa koty.  Jednym z nich, będzie dziewczynka. Szare futerko, które przypomina nam naszego poprzedniego kotka. Bardzo przypomina… Aż łzy kręcą mi się w oczach, kiedy patrzę na jej zdjęcia. Obecna właścicielka mówi, że uwielbia się przytulać.  Drugi kot, to chłopak. Może osiągnąć wagę nawet do 10 kilogramów. To będzie olbrzymi zwierzak 😉…Continue reading Nowi mieszkańcy.

Przyjaźń.

Kiedy umówiłam się na konsultację w Berlinie, zapytałam moją przyjaciółkę czy mi pomoże? Ona mieszka teraz w Brukseli, wcześniej przez długie lata żyła w Stanach. Jej angielski jest idealny, mój bardzo kulawy. Potrzebuję kogoś, kto pomoże mi podczas rozmowy z niemieckim neurochirurgiem. Proszenie o coś nie jest ani łatwe, ani przyjemne. Zazwyczaj, kiedy mam problem, w którym potrzebuję pomocy, najchętniej zrezygnowałabym ze sprawy. Lubię pomagać, ale nie lubię prosić. Trochę to dziwne… A może nie… Może…Continue reading Przyjaźń.

Fakty.

Od jakiegoś czasu, kiedy rozmawiam z kimś, kto trochę orientuje się, co dzieje się w moim życiu, słyszę pytania o wyjazd do Berlina… – Kiedy jedziesz? – pada pytanie – Na pewno tam Ci pomogą. Będzie dobrze – słyszę po chwili. Zadziwiające jest to, że większość ludzi ufa, że na zachodzie mogą lepiej pomóc. Jakoś nikt nie ma tego samego przekonania do opieki medycznej w Polsce. Zastanawiające, smutne i prawdziwe. Nasi…Continue reading Fakty.

Wielka Noc z rodziną.

Minęły święta. Fajny, rodzinny czas. Oczywiście nie obyło się bez spięć, ale niedziela była piękna. Może inaczej napiszę… byłaby piękna, gdyby nie narastający od rana ból. Na szczęście kilka, pierwszych godzin było na granicy mojej wytrzymałości. Jednak popołudniu nie miałam już siły się uśmiechać i rozmawiać. Ból ogarnął wszystkie punkty spustowe, zęby nie dawały mi spokoju a pioruny przeszywały czaszkę raz po razie. – Wracamy do domu – szepnęłam Zbyszkowi i zaczęliśmy się zbierać.…Continue reading Wielka Noc z rodziną.