Słyszę!

Dzisiaj byłam z wizytą w Kajetanach. Piękny dzień. Spędziłam tam mnóstwo czasu, czekając pod kolejnymi gabinetami, jednak… Było warto! Poczekalnia przed gabinetem lekarskim. Tłum ludzi. Kiedy wyświetlił się mój numer, weszłam. Nie znałam jeszcze tego lekarza, ale wydawał się bardzo sympatyczny. Przebadał mnie i wysłał na badanie słuchu. Poczekalnia przed kolejnym gabinetem. Mijały minuty, godziny. W końcu… stało się! Weszłam. Młoda lekarka nie wiedziała, jak ma mnie…Continue reading Słyszę!

Trudno jest mówić prawdę…

Dzisiaj mija trzydzieści dni od mojej operacji. Po wyjściu ze szpitala, aż do dzisiaj, nie pracowałam, nie sprzątałam, nie chodziłam na długie spacery, jak mi to ktoś zarzucił… Za to leżałam, odpoczywałam, nie robiłam nic, co by mogło być męczące. Oczywiście wyłączając to, co musiałam robić. Ze względu na brak słuchu w lewym uchu, z którym zostałam sama, po wyjściu ze szpitala… Musiałam codziennie jeździć do Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach. Musiałam. Walczyłam o swój słuch. Dzisiaj… Nadal…Continue reading Trudno jest mówić prawdę…

Lustro.

Od kilku dni nic się nie zmienia. Boli mnie głowa. Lewe ucho nadal jest głuche… Słyszę w nim tylko szum i pisk. Jestem zmęczona. Na nic nie mam siły. Zmuszam się do każdej czynności. Nie wiem o czym to świadczy, ale mam nadzieję, że to tylko przesilenie przed poprawą… Że za jakiś czas będzie dobrze i tak już zostanie… W ten weekend Zbyszek pojechał do Jasia. Zostałam sama. Teraz już wiem, że na ten krok, zdecydowaliśmy się za wcześnie.…Continue reading Lustro.

Czekam na dzień…

Było już dość późno, kiedy razem ze Zbyszkiem, wyruszyliśmy do Kajetan. Na konsultację, z moim otolaryngologiem. Na miejsce dojechaliśmy po godzinie czternastej. Pierwszy raz widziałam tutaj wolne miejsca parkingowe. Pierwszy raz nie było kolejki w rejestracji. W gabinecie „zero-pięćdziesiąt” przyjął mnie młody lekarz, ponieważ mój dotychczasowy doktor operował na bloku. Zajrzał mi od razu do lewego ucha. – Od wewnątrz wygląda całkiem ładnie… – usłyszałam – Ale trzeba sprawdzić jak…Continue reading Czekam na dzień…

Pat.

Od kilku dni nic się nie zmienia. Na moją głuchotę lewego ucha nie pomogły inhalacje. Głowa boli nadal. Raz mniej, raz bardziej, ale nie ma chwili, żebym mogła o niej zapomnieć. Czuję narastające ciśnienie w głowie. Szum i głuchą ciszę w uchu. Chyba ból mnie tak wykańcza. Jestem ciągle zmęczona… Chciałabym zacząć żyć naprawdę. Chciałabym mieć siłę, żeby rysować, tworzyć, projektować. Chciałabym mieć siłę, żeby być partnerką dla Zbyszka.…Continue reading Pat.

Ból. Strach. Nadzieja.

Rano miałam stawić się w Kajetanach, na inhalacji. Tego dnia, tak się ułożyło, że nie miał mnie kto tam zawieźć. Mój brat pracował, tata miał radę naukową, której przewodniczył, jedna przyjaciółka zdawała egzamin na studiach, drugiej nawet nie prosiłam… Dwójka dzieci, praca, nowy szef… Zresztą miałam dosyć proszenia bliskich i dalszych znajomych o pomoc. Konwersacje, uśmiechanie się, udawanie, że jest lepiej niż jest w rzeczywistości… Wszystko to było bardzo…Continue reading Ból. Strach. Nadzieja.

Konfrontacja.

Oprócz codziennych inhalacji w Kajetanach, odwiedziłam dzisiaj profesora M. Zarezerwowałam wizytę w prywatnej przychodni, żebyśmy mieli czas. Żebym mogła zadać wszystkie pytania, na które na razie, nie znam odpowiedzi… – Dzień dobry – powiedziałam wchodząc do gabinetu – przyszłam jednak. Chciałąbym porozmawiać. – Dzień dobry – odparł lekarz. Poznał mnie od razu i myślę, że nie był pewien czy nie zacznę oskarżać go o błąd w sztuce, utratę zdrowia, etc.…Continue reading Konfrontacja.

W poszukiwaniu utraconych dźwięków.

Rano pojechałam do Kajetan. Najpierw była kolejka w rejestracji. A potem kolejno… krzesełko w poczekalni pod gabinetem, badanie lewego ucha, badanie prawego… Wstępna diagnoza – płyn mózgowo-rdzeniowy opadł. Może nie trzeba będzie nacinać błony bębenkowej, ale… Zidentyfikowany i nierozwiązany dotąd problem pozostał nadal – nic nie słyszę. Kolejny krok – badanie słuchu. Wsłuchując się w dźwięki dobywające się ze słuchawek nałożonych na moją obolałą głowę, w skupieniu…Continue reading W poszukiwaniu utraconych dźwięków.

Znowu strach.

Od kilku dni nie śpię. To znaczy śpię trochę, ale sterydy skutecznie mnie wybudzają. Przedwczoraj, wczoraj i dzisiaj, starałam się odpoczywać, dużo leżeć… Ale głowa boli coraz częściej i coraz bardziej… Czy to oznacza, że zabieg się nie udał? Czy też, że brak snu wpływa negatywnie na proces zdrowienia? Czy jeśli po odstawieniu sterydów zacznę spać więcej, głowa przestanie boleć? Dlaczego znowu odczuwam oznaki neuralgii? Dlaczego pomimo kuracji sterydowej…Continue reading Znowu strach.

Złe wieści.

Budzik zadzwonił o szóstej. Otwierałam oczy i zasypiałam zaraz potem. Po kilkunastu minutach starań, o szóstej dwadzieścia trzy, Zbyszek mnie dobudził. Wstałam, umyłam się, zmieniliśmy opatrunek na głowie. Wyglądałam jak zombie. Przyjechał mój brat, który tego dnia był naszym kierowcą. Pojechaliśmy. W Kajetanach miałam zrobione kolejne badania. Była lekka poprawa. Płyn w uchu delikatnie musiał się zmniejszyć, bo odbierałam dźwięki o pięć, dziesięć decybeli wyższe.…Continue reading Złe wieści.