Diagnoza numer 2

Druga, na liście zadań zleconych mi przez internistę ze szpitala, była pani neurolog, doktor D.. W prywatnej przychodni, w gabinecie przyjęła mnie miła kobieta, w średnim wieku. Wypytywała o dolegliwości. Oglądała wyniki dotychczasowych badań. Zadawała dodatkowe pytania. W końcu zaczęła badanie. Niby robiła to tak jak inni lekarze a jednak inaczej, jakoś dokładniej, staranniej, z większą uwagą. Postawiła diagnozę – typowa neuralgia nerwu trójdzielnego wywołana konfliktem naczyniowo-nerwowym. Dodatkowo zespół Hornera objawiający się asymetrią oczu.
Rzeczywiście w ostatnim okresie zdarzało mi się dość często, że lewe oko było duże, wypukłe, prawe zaś małe, zmęczone, półprzymknięte. Pierwsza, kilka lat temu, zauważyła ten objaw moja mama. Później żaden neurolog nie zwrócił na to uwagi. Do tej pory wiązałam to z występowaniem objawów bólowych. Kiedy miałam najostrzejszy stan, wtedy oczy często były nierównej wielkości. Czasami różnica była ogromna, czasami prawie niezauważalna. Do tej pory uważam, pomimo tej diagnozy, że asymetrię oczu powoduje jednak niewyobrażalny ból.

Pani neurolog zaskoczyła mnie jednym zdaniem:

– Jeśli dobry neurochirurg oraz dobry radiolog mówią, że ma Pani konflikt naczyniowo-nerwowy, kwalifikujący się do operacji, to znaczy, że tak jest. – oświadczyła – Nawet jeśli dziesięciu neurologów twierdzi inaczej. – podsumowała – Neurolodzy to nie neurochirurdzy, nie znają się na obrazowaniu. Nie widzą tego, co dostrzeże czujne oko chirurga.