Oczekiwanie

Minęły dwa dni i miałam kolejne badanie – tomografię komputerową klatki piersiowej. Jedynym nieprzyjemnym punktem był moment, w którym do mojego organizmu wlał się kontrast. Mocno bolało, ale chyba gorsze od bólu było odczucie rozsadzania żyły. Myślałam, że rozpadnie się na kawałki.

Na wyniki miałam czekać kilka dni. A jednak… Wieczorem dostałam wiadomość wygenerowaną przez system, że wyniki są nieprawidłowe…, że proszą o bezpośredni kontakt z lekarzem prowadzącym…

– W jakich sytuacjach wzywają człowieka do lekarza – zastanawiałam się nerwowo – chyba tylko wtedy, kiedy chcą przekazać naprawdę złe nowiny. W jednej chwili zamarłam. Podzieliłam się tym strachem ze Zbyszkiem. Milczeliśmy tego wieczoru a w głowie kołatało mi się tylko jedno pytanie – Mam raka czy go nie mam?

Umówiłam się do lekarza w południe, następnego dnia. Przede mną było kilkanaście godzin niepewności. Próbowałam zająć się pracą, żeby nie myśleć, ale trudno mi było się zebrać.