Nie musi być perfekcyjnie…

Wpadłam chyba w marny czas swojego życia… Ostatnie tygodnie to trochę więcej bólu, trochę więcej rozczarowań i strach przed zbliżającą się operacją… Wszystko to dopadło mnie niepostrzeżenie.

Dzisiaj czytałam trochę prasy branżowej, trochę newsów i trochę o TN. Utkwiło mi w głowie jedno zdanie, którym chciałam się podzielić. Jedno zdanie napisane przez człowieka ze Stanów Zjednoczonych, chorego na neuralgię nerwu trójdzielnego… W swoim poście ze wskazówkami o tym „Jak przeżyć czas świąt z TN”, napisał między innymi:

„Pamiętaj o swoim, zdrowym poczuciu humoru. Nie wszystko co robisz, co jest wokół Ciebie musi być zrobione perfekcyjnie.”

To mądra rada. W dążeniu do szczęścia, mając „w głowie” ciągle chorobę i ból, nie mogę oczekiwać, wymagać od siebie, żeby wszystko było tak, jak wcześniej. Jest inaczej. I będzie inaczej. Bez względu na to czy operacja się odbędzie, czy będzie udana, czy będzie bolało mniej, czy więcej… Będzie inaczej, ponieważ parę lat choroby zmieniły mnie nieodwracalnie.

Ale czy inaczej znaczy gorzej?
Nie! Nie znaczy gorzej, po prostu – inaczej.

Może nie tak jakby chcieli najbliżsi… Może mniej perfekcyjnie… Ale za to z większym dystansem do siebie i dużą dawką zdrowego poczucia humoru!