Znowu strach.

Od kilku dni nie śpię. To znaczy śpię trochę, ale sterydy skutecznie mnie wybudzają. Przedwczoraj, wczoraj i dzisiaj, starałam się odpoczywać, dużo leżeć… Ale głowa boli coraz częściej i coraz bardziej…

Czy to oznacza, że zabieg się nie udał?
Czy też, że brak snu wpływa negatywnie na proces zdrowienia?
Czy jeśli po odstawieniu sterydów zacznę spać więcej, głowa przestanie boleć?
Dlaczego znowu odczuwam oznaki neuralgii?
Dlaczego pomimo kuracji sterydowej i upływu dni nadal nic nie słyszę?
Dlaczego…?
Za dużo tych pytań.
Brak odpowiedzi, tak jak i strach mnie rozbijają.
Do tego dołącza brak snu, sterydy powodujące wahania nastroju, hormony…

Zbyszek też nie jest w dobrym stanie. Cały cudowny nastrój gdzieś prysnął.

Byłam szczęśliwa a dzisiaj czuję się tak, jakbym traciła grunt pod nogami.