Dlaczego…?

Dzisiaj jest kolejny dzień z bólem. Trochę mniejszym, o pięć, dziesięć procent w stosunku do dnia wczorajszego. Patrzę przez okno na pochmurny, pierwszy dzień wiosny i myślę. Myślę o przyszłości i uzależniam ją od… Bólu.

Nie dam rady tak żyć dłużej – wypowiadam w przestrzeń to zdanie a łzy, jedna za drugą spływają mi po policzkach – Nie potrafię żyć z tym bólem przez kolejne dni, tygodnie, miesiące, lata. Nie jestem tak silna. Przepraszam.
Musisz żyć – słyszę ukochany głos obok siebie – Musisz. Ja Ciebie potrzebuję.

Patrzę na jego twarz. Na oczy, które kocham. Dotykam delikatnie jego włosów. Bardzo chcę znaleźć w sobie tę siłę. Żeby żyć. Żeby być. Ale jej nie mam. Nie potrafię kolejny raz podnieść się i walczyć dalej. Mam dość. Patrzę raz jeszcze na Zbyszka i decyzję o tym co zrobię, odkładam na jutro. Dla niego. Tylko on mnie tu trzyma.