Słyszę!

Dzisiaj byłam z wizytą w Kajetanach. Piękny dzień. Spędziłam tam mnóstwo czasu, czekając pod kolejnymi gabinetami, jednak… Było warto!

Poczekalnia przed gabinetem lekarskim. Tłum ludzi. Kiedy wyświetlił się mój numer, weszłam. Nie znałam jeszcze tego lekarza, ale wydawał się bardzo sympatyczny. Przebadał mnie i wysłał na badanie słuchu.
Poczekalnia przed kolejnym gabinetem. Mijały minuty, godziny. W końcu… stało się! Weszłam. Młoda lekarka nie wiedziała, jak ma mnie zbadać, żeby nie uciskać miejsca za uchem, po kraniotomii… Miałyśmy krótką aczkolwiek burzliwą dyskusję. W końcu udało się. Przeszłam przez wszystkie etapy badania i zaopatrzona w wyniki, skierowałam się do lekarza…
Kiedy weszłam z wynikami, byłam już prawie pewna, że jest, będzie dobrze.
– Proszę Panie Doktorze – powiedziałam, kładąc na stół wszystkie karteczki.
– No… – odpowiedział, przyglądając się wykresom – Jest dobrze – spojrzał na mnie z uśmiechem – Słuch wrócił prawie całkowicie do normy. Neurochirurg mówił co zrobił? – zapytał.
– Powiedział, że „pogrzebał” koło nerwu słuchowego… Cokolwiek by to nie znaczyło – byłam tak szczęśliwa… Nieważne co i kto zrobił. Ważne, że zadziałało.
– Prawdopodobnie oczyścił miejsce ze skrzepów, z płynu mózgowo-rdzeniowego. Musiało się tam zebrać sporo tego wszystkiego po pierwszej operacji. Dlatego prawdopodobnie przestała Pani słyszeć… – tłumaczył lekarz – Przechodził przez wyrostek sutkowaty. Tam prawdopodobnie dostała się krew i płyn.
– Może ma Pan rację. W wypisie ze szpitala mam wpisane „kraniotomia zasutkowa”. Czyli pewnie za tym miejscem… Tak czy owak, bardzo się cieszę. Słyszę – dokończyłam.
– A gdzie Pani była operowana? – lekarz spojrzał na mnie z zaciekawieniem – Jeśli mogę spytać…
– Oczywiście. Na Sobieskiego.
– O! Kto wykonał operację? Pytam, bo sam byłem tam operowany… – dodał – na kręgosłup.
– Profesor M.
– Nie znam.

Świat jest mały – pomyślałam.

Pożegnałam się i wyszłam.
Znalazłam się w punkcie wyjścia.
Jest tak jak było przed pierwszą operacją.
Słyszę, ale nadal boli…
Ale dzisiaj… dzisiaj będę się cieszyć!