Czas przemyśleń.

Za kilka dni święta. Zazwyczaj te kilka dni to był dla mnie magiczny czas, w którym wszystko może się zdarzyć.
Czas, kiedy to, co niemożliwe staje się możliwe.
W tym roku magia gdzieś uciekła a pozostała tylko szara walka o życie, o zdrowie, o jeden uśmiech…

Ten rok nie był dla mnie dobrym czasem. Dlatego nie nastawiam się na spektakularne zmiany w życiu, w nowym roku…

Jakkolwiek nie brzmi to pesymistycznie, gdzieś tam głęboko, wierzę, że może być jeszcze inaczej. Tli się we mnie przekonanie, że jeśli szczęśliwy los odwrócił się ode mnie w tym roku, może uśmiechnąć się w roku następnym… Choć sama dobrze wiem, że nie od losu to zależy, ale ode mnie samej, od mojej siły, pracy i determinacji.

Tak sobie leżę teraz na łóżku i myślę, że może na mnie też czeka jakaś szczęśliwa, magiczna gwiazdka w te święta…?