Płyn mózgowo-rdzeniowy.

Cały czas, od bardzo długiego czasu, boli mnie głowa. Raz mocniej, raz słabiej, ale… właściwie bezustannie… Ból w jakimś sensie jest czymś normalnym w moim życiu. Zupełnie nieakceptowalny, nieznośny, nie do wytrzymania…, ale znany. Tymczasem dzisiaj…

Siedziałam przy komputerze i pracowałam. Nagle poczułam płyn z ucha cieknący po policzku. Pobiegłam do łazienki. Myślałam, że to krew, jednak spojrzałam w lusterko i zobaczyłam, że to nie jest krew. To był płyn mózgowo-rdzeniowy. Rozpoznałam go, bo taki sam płyn widziałam u siebie po operacji.

Nie było go dużo, ale wyciekł z mojego, lewego ucha.

Co jest? – wyjąkałam cicho patrząc się zdezorientowana w lustro – Co mi jest?

Zaczęłam czytać w necie o przyczynach pojawienia się płynu, ale nie umiem odpowiedzieć na pytanie skąd się wziął. Powodów może być wiele. Bardzo poważnych i mniej…

Przestraszyłam się…

Obiecana wizyta w poradni bólu cały czas czeka w zawieszeniu. Nie wiem, kiedy i czy mnie tam przyjmą…. Pani doktor po złożeniu odpowiedzi, zamilkła.