Retrospekcja – 01 – ograniczenia.

Od ostatniego wpisu minęły prawie dwa miesiące. Długo milczałam, ale ilość zdarzeń, spraw, projektów i zleceń, chyba mnie trochę przerosła i nie miałam czasu i siły na nic innego.

Dlatego blog „wyjechał na wakacje”… 😉

W czasie ostatnich tygodni miałam bardzo silne bóle głowy. Choroba nie opuszczała mnie prawie w żadnym momencie. Bywały okresy, kiedy mogłam z nim funkcjonować, ale najczęściej, każdego dnia, walczyłam o przetrwanie. Toczyłam bitwy o czas prawdziwego, normalnego życia, o każdą godzinę spędzoną normalnie. CIeszyłam się jak dziecko, kiedy pracowałam, wyjeżdżałam, spotykałam się z ludźmi… To były rzadkie momenty, które…

…kończyły się zbyt prędko. W końcu zawsze przegrywałam, wtedy, kiedy ból stawał się nie do wytrzymania, kiedy drętwiała mi twarz i ręka, kiedy ogień przypiekał mi skórę tak mocno, że musiałam się położyć i zrezygnować ze swoich planów.

Ból skrócił nasze kilkudniowe, krótkie wakacje. Wróciliśmy dzień wcześniej.